Obserwuj nas na:
Dieta.Pacjenci.pl > Zdrowe żywienie > Dietetyczka zdradza przyczynę ochoty na słodkie. Gdy ją poznasz, możesz się uwolnić
Marta Uler
Marta Uler 16.02.2026 11:04

Dietetyczka zdradza przyczynę ochoty na słodkie. Gdy ją poznasz, możesz się uwolnić

Dietetyczka zdradza przyczynę ochoty na słodkie. Gdy ją poznasz, możesz się uwolnić
Fot. Pacjenci/Beata Ossowska-Dorosz

Uzależnienie od cukru to nie tylko kwestia słabej woli, ale skomplikowany mechanizm biochemiczny i psychologiczny. W najnowszym podcaście na kanale Pacjenci.pl Beata Ossowska-Dorosz, dietetyk kliniczny i psychodietyk, w rozmowie z Martą Sadkowską wyjaśnia, jak dopamina steruje naszym apetytem i dlaczego przemysł spożywczy celowo projektuje produkty tak, byśmy nie mogli się im oprzeć. 

  • Dopamina jest kluczowym neuroprzekaźnikiem, który zmusza nas do poszukiwania nagrody w postaci słodkiego smaku 
  • Przemysł spożywczy wykorzystuje zjawisko „Bliss Point”, by maksymalnie pobudzić nasz ośrodek przyjemności 
  • Osoby przebodźcowane i zapracowane są szczególnie narażone na wpadnięcie w pętlę dopaminową 

Jak mózg reaguje na słodycze?

Współczesny człowiek funkcjonuje w środowisku, do którego ewolucyjnie nie zdążył się jeszcze przystosować. Nasz mózg wciąż działa według mechanizmów sprzed tysięcy lat, kiedy słodki smak był gwarancją bezpieczeństwa i przetrwania, ponieważ w naturze to, co słodkie (np. mleko matki, owoce), nie było trujące i dostarczało szybkiej energii. Dziś jednak, gdy dostęp do żywności jest nieograniczony, ten atawistyczny mechanizm staje się naszą pułapką. W najnowszym wywiadzie na kanale Pacjenci.pl, Beata Ossowska-Dorosz, dietetyczka kliniczna i psychodietyczka zwraca uwagę na to, że producenci żywności doskonale o tym wiedzą i celowo manipulują składem produktów.

W latach 70. odkryto tzw. teorię „Bliss Point” (punktu błogości). Polega ona na takim skomponowaniu produktu, aby idealna proporcja cukru, tłuszczu i soli wywoływała w mózgu potężny wyrzut dopaminy. To właśnie ta mieszanka, a nie sam cukier, jest najbardziej uzależniająca. Czysty cukier z cukiernicy rzadko jest przedmiotem napadów obżarstwa, ale w połączeniu z tłuszczem i odpowiednią teksturą staje się „narkotykiem” dla mózgu.

„Cukier w połączeniu z innymi składnikami tworzy mieszankę o silnym potencjale uzależniającym. Howard Moskowitz już w latach 70. odkrył teorię tzw. Bliss Point, czyli punktu błogości. Jest to takie nasycenie produktu cukrem, tłuszczem i solą, a także dopracowanie jego tekstury – na przykład chrupkości czy nagazowania – które najmocniej uaktywnia nasze ośrodki nagrody” – mówi Beata Ossowska-Dorosz.

Dopaminowy słodyczoholik – kim jest i jak działa?

Jednym z najczęściej spotykanych typów osób uzależnionych od słodyczy jest tzw. typ dopaminowy. To zazwyczaj osoby zapracowane, przebodźcowane, żyjące w ciągłym stresie i pędzie. Ich dzień wypełniony jest obowiązkami, które nie dostarczają im naturalnej przyjemności ani satysfakcji. W efekcie mózg, który domaga się stymulacji i nagrody, zaczyna wymuszać sięgnięcie po najszybszy dostępny „dopalacz”, czyli słodycze.

Mechanizm ten przypomina działanie uzależnienia od substancji psychoaktywnych, choć nie jest tożsamy. Słodycze, podobnie jak narkotyki, aktywują układ nagrody. Po ich spożyciu następuje gwałtowny wzrost poziomu dopaminy, co daje chwilowe poczucie ulgi i błogości. Niestety, po nienaturalnie wysokim wzroście musi nastąpić bolesny spadek. To właśnie w tym momencie, gdy dopamina spada poniżej normy, czujemy się jeszcze gorzej niż przed zjedzeniem batona, co popycha nas do sięgnięcia po kolejną porcję.

„Dopaminowy słodyczoholik to osoba, która w ciągu dnia nie potrafi podnieść poziomu dopaminy w naturalny, zdrowy sposób. Wtedy pojawiają się słodycze. Zawsze powtarzam pacjentom: możemy je odstawić, ale jeśli nie damy organizmowi nic w zamian, napięcie i przebodźcowanie staną się tak silne, że słodycze prędzej czy później wrócą” – podkreśla ekspertka.

Jak wyjść z pułapki dopaminowej?

Kluczem do poradzenia sobie z tym typem uzależnienia nie jest samo odstawienie cukru, ale znalezienie alternatywnych źródeł dopaminy oraz wyciszenie przebodźcowanego układu nerwowego. Jeśli zabierzemy mózgowi słodycze, a nie damy nic w zamian, ryzyko powrotu do nałogu z podwójną siłą jest ogromne. Dlatego terapia dopaminowego słodyczoholika musi opierać się na wprowadzeniu zdrowych zamienników, które naturalnie podnoszą poziom hormonów szczęścia.

Może to być aktywność fizyczna, kontakt z naturą, rozwijanie hobby czy budowanie relacji międzyludzkich. Równie ważne jest ograniczenie innych „sztucznych” stymulantów dopaminy, takich jak media społecznościowe, gry komputerowe czy używki, które również rozregulowują układ nagrody. Mózg musi na nowo nauczyć się czerpać satysfakcję z normalnych, codziennych czynności, a nie tylko z silnych bodźców chemicznych czy cyfrowych.

„Nasz mózg nie nadąża za faktem, że żyjemy w czasach, w których nie musimy już walczyć o przetrwanie. Dziś wysokoenergetyczne pożywienie mamy na wyciągnięcie ręki – w lodówce czy szafce – i nie musimy go już zdobywać z takim trudem, jak robili to nasi przodkowie” – dodaje Beata Ossowska-Dorosz.

Wybór Redakcji
napar
Te ziółka zrobią porządek z twoją wątrobą. Są idealne po tłustym czwartku
Charakterystyka i właściwości komosy ryżowej
To tajna broń w walce z cukrem we krwi. Zajadaj się ze smakiem
pączki
Pączek z Lidla, Biedronki, Kauflandu, czy może z Dino? Dietetyczka ujawnia, które są najlepsze
Zupa ogórkowa jako wartościowa alternatywa w codziennej diecie
Pyszna i prosta zupa, która zadba o jelita. Działa jak probiotyk
pasztet
Ten pasztet z Dino to hit. Klienci się zajadają, ale kardiolog zapłakałby nad składem
zakupy
Jemy to niemal wszyscy. Nowe badania: Te produkty mogą "karmić" raka, nawet po wyleczeniu
Wybór Redakcji
Dieta.Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: