Tłusty czwartek to dzień, w którym tradycja wygrywa z rozsądkiem, a liczenie kalorii schodzi na dalszy plan. Smażone na głębokim tłuszczu pączki i faworki to jednak potężne wyzwanie dla naszego układu pokarmowego, a zwłaszcza dla wątroby, która musi przefiltrować ogromne ilości cukru i nasyconych kwasów tłuszczowych. Zamiast sięgać po ciężkie leki apteczne, warto wykorzystać naturalne napary, które w łagodny sposób wspierają procesy trawienne i pomagają organom wrócić do formy po karnawałowym szaleństwie.Moc ostropestu i mniszka w regeneracji komórekZiołowy ratunek na wzdęcia i ciężkośćDomowy rytuał detoksykacji po przejedzeniu
Jutro Tłusty Czwartek – jedyny dzień w roku, w którym licznik kalorii przestaje działać, a w dłoniach Polaków ląduje blisko 100 milionów pączków. To święto tradycji, ale i wielkiej komercji. Podczas gdy jedni od świtu będą stać w kolejkach do legendarnych pracowni cukierniczych, miliony z nas ruszą do dyskontów, skuszeni agresywnymi promocjami. Czy pączek za cenę pudełka zapałek to wciąż ten sam przysmak, którym zajadali się nasi dziadkowie? Sprawdziliśmy składy, ceny i ofertę gigantów.
Do Tłustego Czwartku zostało jeszcze trochę czasu, ale kiedy jest tak zimno jak ostatnio, częściej sięgamy po kaloryczne przekąski. A numer jeden wśród nich to zdecydowanie: pączek. Jako osoba, która na co dzień zajmuje się analizowaniem składów produktów, wiem, że pączek pączkowi nierówny. Wybór między rzemieślniczym wypiekiem a wyrobem z marketowej mrożonki to nie tylko kwestia smaku, ale przede wszystkim tego, jak będziemy się czuć po zjedzeniu tej słodkiej bomby kalorycznej.Jasna obwódka jako wyznacznik techniki smażeniaSkładniki decydujące o jakości ciasta i nadzieniaKaloryczność a umiar w jedzeniu słodkości