Polacy kochają ten tłuszcz. Jest źródłem kalorii, ale i cennych witamin
Tłuszcz długo uchodził za dietetycznego winowajcę – coś, co trzeba ograniczać, najlepiej do minimum. Dziś wiemy, że bez niego organizm nie działa prawidłowo. Jest potrzebny do wchłaniania witamin, produkcji hormonów i utrzymania równowagi metabolicznej. W polskiej kuchni od lat obecny jest jeden konkretny tłuszcz zwierzęcy, który budzi wiele emocji: dla jednych to symbol tradycji, dla innych – produkt kontrowersyjny. Jak jest naprawdę?
- Tłuszcz jest niezbędnym elementem diety
- Tradycyjny tłuszcz zwierzęcy ma swoich zwolenników
- Kontrowersje wokół słoniny
- Jak rozsądnie spożywać tłuszcz i dlaczego jakość ma znaczenie
Tłuszcz jest niezbędnym elementem diety
Tłuszcze są jednym z trzech podstawowych makroskładników. Dostarczają najwięcej energii – aż 9 kcal w jednym gramie – ale ich rola nie kończy się na kaloriach. To dzięki nim możliwe jest wchłanianie witamin A, D, E i K, prawidłowa praca układu nerwowego oraz synteza hormonów. Całkowite eliminowanie tłuszczu z diety może prowadzić do niedoborów, problemów hormonalnych i pogorszenia samopoczucia.
W praktyce dietetycznej kluczowe są jednak proporcje i jakość. Nadmiar tłuszczu, zwłaszcza o niekorzystnym profilu kwasów tłuszczowych, sprzyja przybieraniu na wadze i zaburzeniom metabolicznym. To właśnie tu zaczynają się pytania o sens sięgania po tłuszcze zwierzęce.

Tradycyjny tłuszcz zwierzęcy ma swoich zwolenników
W polskiej kuchni od pokoleń wykorzystywany jest tłuszcz pozyskiwany z tkanki podskórnej świni. Słonina to produkt niemal w całości tłuszczowy, bardzo kaloryczny – 100 gramów dostarcza nawet ponad 800–810 kcal. Z jednej strony oznacza to dużą koncentrację energii, z drugiej – obecność składników, których w diecie często brakuje.
W słoninie znajdują się zarówno kwasy tłuszczowe nasycone, jak i jednonienasycone, w tym kwas oleinowy, znany także z oliwy z oliwek. Zawiera również witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, przede wszystkim witaminę D, a w mniejszych ilościach witaminy A i E. To właśnie obecność witaminy D sprawia, że czasem wskazuje się słoninę jako jedno z naturalnych źródeł tego składnika w diecie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, choć należy podkreślić, że ważniejsze w tym kontekście są tłuste ryby, czy tran.
Kontrowersje wokół słoniny
Największe kontrowersje dotyczą wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych.
| Ich nadmierne spożycie wiąże się ze wzrostem stężenia cholesterolu LDL i zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Z tego powodu osoby z miażdżycą, chorobą wieńcową, po przebytych incydentach sercowych, z cukrzycą typu 2, otyłością lub zaburzeniami lipidowymi powinny ten produkt wyraźnie ograniczać albo całkowicie z niego zrezygnować. |
Istotny jest także inny, rzadziej poruszany aspekt. Tkanka tłuszczowa zwierząt pełni funkcję magazynu – gromadzą się w niej nie tylko witaminy, ale również substancje szkodliwe, takie jak dioksyny, pozostałości pestycydów czy metale ciężkie. To sprawia, że tłuszcz zwierzęcy jest szczególnie wrażliwy na jakość chowu i żywienia zwierząt.
Jak rozsądnie spożywać tłuszcz i dlaczego jakość ma znaczenie
Słonina jedzona sporadycznie, w niewielkich ilościach, może być elementem urozmaiconej diety u zdrowych osób. W kuchni często występuje również w postaci smalcu, który ceniony jest za stabilność w wysokich temperaturach i bywa wykorzystywany do smażenia czy pieczenia. Kluczowe jest jednak to, by nie traktować tego tłuszczu jako codziennego podstawowego źródła.
Jeśli już po niego sięgamy, ogromne znaczenie ma pochodzenie. Tani produkt z masowej produkcji, kupowany bez wiedzy o warunkach chowu, może zawierać większe ilości niepożądanych zanieczyszczeń. W takiej sytuacji lepiej z niego zrezygnować. Bezpieczniejszym wyborem jest tłuszcz pochodzący z pewnych, najlepiej lokalnych źródeł, gdzie kontrola jakości jest realna, a nie tylko deklarowana.
Źródła:
https://extension.umd.edu/resource/fats-concentrated-energy-source/, https://www.cfs.gov.hk/english/faq/faq_13.html, https://www.wisdomlib.org/ingredients/pork-lard